
Zapiekanka powstała z potrzeby chwili i z nadmiaru resztek w lodówce.
Z przyczyn obiektywno-subiektywnych przepis pozbawiony będzie dokładnych proporcji wagowych zastosowanych składników. Ilość i rodzaj przypraw dostosowujemy do własnego smaku i upodobania.
Składniki:
resztki mięsa pieczonego lub gotowanego (w moim przypadku były to pieczone żeberka i kurczak z grilla)
gruby makaron (np. penne) - ilość dostosowana do ilości posiadanego mięsa
około 1 szklanki gęstej śmietany
łycha mąki (taka od serca - czubata)
2 łyżki przecieru pomidorowego
majeranek
czosnek granulowany
ok 20 dag startego sera żółtego typu Morski, Zamojski (lubi inny łatwo topliwy)
olej do smażenia
W osolonej wodzie gotujemy makaron.
W tym czasie na patelni obsmażamy pokrojone w kostkę mięso. Posypujemy je majerankiem.
Kiedy jest porządnie podgrzane, dodajemy przecier pomidorowy i mieszamy.
Mąkę mieszamy ze śmietaną i czosnkiem granulowanym.
Mieszaninę wlewamy do mięsa i mieszając przez chwilę podgrzewamy na patelni.
Powstały w ten sposób sos mieszamy z ugotowanym i odcedzonym makaronem. Przekładamy do naczynia żaroodpornego wysmarowanego olejem. Wierzch posypujemy żółtym serem i całość zapiekamy w piekarniku ok 25 min w temperaturze 150 stopni (termoobieg).
Smacznego :-)
Mysle, ze jest pyszne, musze zrobic dla mego misia, Wlosi to cos nazywaja szumnie LASAGNA, a my Polacy zapiekanka.pozdrawiam, ania
OdpowiedzUsuń