Kolejna propozycja na domową wędlinkę. Pyszna, soczysta i bardzo może długo leżeć w lodówce bez utraty walorów smakowych. Przepis jest wypadkową kilku znalezionych przeze mnie w Internecie.
Składniki:
9 g soli peklowej
2-3 g czarnego pieprzu mielonego
opcjonalnie odrobina czosnku suszonego i również opcjonalnie gałka muszkatołowa (dosłownie ciut ciut na czubku noża)
60 ml wody
osłonka białkowa o średnicy 65 mm
termometr do wędlin
Z łopatki wykrawamy "brzydkie" części (tłuszcz, powięzi, przerośnięte mięso) i mielimy je na najgrubszych oczkach maszynki. Ładne mięso (chude, bez tłuszczu) kroimy w kostkę. Jeśli ktoś ma tzw. szarpak w maszynce do mięsa, to oczywiście można go z powodzeniem użyć zamiast krojenia.
Następnie wyrabiamy obie przygotowane części łopatki wraz z wodą i przyprawami. Tak około 7 minut.
Masa mięsna musi być klejąca.
Do letniej wody wkładamy osłonki i moczymy mniej więcej 10 minut (dwa kawałki po ok. 35 cm). Zawiązujemy ściśle końcówkę i wypełniamy wyrobioną masą mięsną. Staramy się dość dobrze upychać. Tak, żeby nie było wolnych przestrzeni. Po napełnieniu obu osłonek, zawiązujemy mocno końcówki. Tak przygotowaną kiełbasę możemy powiesić na ok 2 godziny aby mięso dobrze się ułożyło i nie było wolnych miejsc. Następnie nakłuwamy wykałaczką każdą kiełbasę w dwóch miejscach. Do jednej z nich wkładamy termometr tak, aby jego kocówka była dokładnie w środku i po środku kiełbasy.
Kiełbaski układamy bezpośrednio na kratce. Pieczemy je ok 2 godzin w temperaturze 90 stopni (grzałka góra/dół) aż temperatura w środku kiełbasy osiągnie 68 stopni.
Studzimy na kratce, a następnie wkładamy do lodówki (najlepiej na całą noc) aby kiełbasa stężała.
Smacznego :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz