
Wprawdzie sezon na truskawki już za nami, ale to ciasto można robić nie tylko z truskawkami, ale też i z malinami, jagodami, porzeczkami, czy nawet z brzoskwiniami z puszki.
Ciacho jest puszyste, mało słodkie i barrrrrdzo pyszne :-)
Nie robiłam go już kilka lat. Niedawno natknęłam się na nie grzebiąc we własnym zeszycie z przepisami w poszukiwaniu natchnienia.
Ciasto jest trochę czasochłonne, ale proste w wykonaniu.
Składniki na spód:
4 jajka
12 dag cukru pudru
15 dag mąki
2 łyżki ciepłej wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Żółtka ucieramy z cukrem pudrem i wodą. Następnie dodajemy mąkę z proszkiem. Na końcu dodajemy ubitą pianę z białek.
Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia (papier musi być ze sporym zapasem!) i pieczmy w temperaturze ok 150-160 stopni (termoobieg) na jasnozłoty kolor (do suchego patyczka).
Ciasto studzimy.
W tak zwanym międzyczasie przygotowujemy masę budyniową:
Składniki na masę budyniową:
750ml mleka
2 budynie śmietankowe lub waniliowe z cukrem
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka cukru kryształu
kostka masła roślinnego (25 dag)
Szklankę mleka mieszamy z budyniami i mąką. Pozostałe mleko zagotowujemy wraz z łyżką cukru i wlewamy do gotującego się mleka przygotowaną mieszaninę. Gotujemy mieszając energicznie, aby nie utworzyły się grudki!
Po całkowitym wystudzeniu dodajemy po jednej łyżce (miksując) do masła roślinnego.
Masę wykładamy na wystudzone ciasto.
Na krem budyniowy rozkładamy równą, acz grubą warstwę owoców.
Zalewamy całość galaretką dowolnego, ulubionego smaku.
Ja zrobiłam galaretkę z własnoręcznie przyrządzonego soku truskawkowego, ale spokojnie można użyć gotowca z torebki ;-)
Smacznego!