
Wczoraj na swoim blogu Pela umieściła przepis na muffinki jabłkowe.
Uwielbiam robić muffiny. Choćby tylko z tego powody, że nie muszę używać miksera ;-)
Niestety był już późny wieczór i musiałam poczekać z ich robieniem do dzisiejszego dnia ;-)
Ale warto było!
Przepis Eli nieznacznie zmieniłam. A przede wszystkim zrobiłam z podwójnej ilości.
Składniki:
4 średniej wielkości jabłka + 1 łyżka cynamonu do posypania
30 dag mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
8-10 dag cukru pudru
250 ml mleka
10 dag rozpuszczonego masła
łyżka cynamonu
do posypania:
2 łyżki cukru trzcinowego
1 łyżka cynamonu
Jabłka obieramy i kroimy na małe kawałki. Przesypujemy cynamonem.
Suche składniki (mąka, cukier puder, proszek do pieczenia, cynamon) mieszamy w jednej misce. W drugiej - mokre (jajka, mleko, rozpuszczone masło).
Następnie wlewamy składniki mokre do suchych i mieszamy łyżką. Nie za długo - aby się składniki połączyły. Dodajemy jabłka z cynamonem.
Gotowym ciastem napełniamy papilotki włożone do formy muffinowej. Wierzch każdej babeczki posypujemy mieszaniną cukru trzcinowego z cynamonem.
Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 20 min w temperaturze ok 170 stopni.
Smacznego :-)