Składniki:
250 ml ciepłego mleka
1/2 szklanki ciepłej wody
40 g świeżych drożdży
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soli
4 łyżki oleju
Do posmarowania:
3 ząbki czosnku przepuszczone przez praskę
zioła prowansalskie
kilka posiekanych gałązek świeżej bazylii
jedna posiekana gałązka świeżego lubczyku
odrobina suszonego oregano
sól do smaku
Drożdże mieszamy z wodą, mlekiem, cukrem i 1 łyżką mąki. Odstawiamy pod przykryciem na mniej więcej 20 minut aż ta mieszanka napuchnie. Następnie dodajemy mąkę i sól. Mieszamy. Wlewamy olej i wyrabiamy gładkie ciasto. Przykrywamy i zostawiamy aż urośnie.
W tym czasie przygotowujemy smarowidło. Masło mieszamy ze wszystkimi składnikami.
Po wyrośnięciu, ciasto dzielimy na 3 części. Każdą z nich wałkujemy na prostokąty mniej więcej 3-4 mm grubości. Smarujemy każdą część masłem z przyprawami i kroimy w paski wysokości brzegu naszej tortownicy. Moja ma ok 5 cm. Następnie paski składamy tak, jak kiedyś robiło się wachlarze z kartki papieru. Każdy taki pasek-wachlarzyk ustawiamy w tortownicy (średnica 24 cm). Dno oczywiście wyłożone papierem do pieczenia. Po zużyciu całego ciasta i masełka odstawiamy nasz chlebek do ponownego wyrastania na ok. 20 min. Pieczemy w nagrzanym piekarniku (grzałka góra/dół) ok. 30 - 35 min (kontrola patyczkiem). Wyjmujemy od razu po upieczeniu, a po 5 -10 minutach zdejmujemy rant i studzimy chlebek.
Dobrze jest zabezpieczyć piekarnik, ponieważ masło rozpuszcza się i może nakapać na dno piekarnika. Tak więc ja wykładam kratkę na którą stawiam tortownicę folią aluminiową i potem łatwiej jest uniknąć konieczności pucowania piekarnika i wietrzenia domu. Można też całą tortownicę wyłożyć papierem - nie tylko dno.
Smacznego :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz