Pewien pan swojego kucharza strofował,
Że mu obiad zbyt kwaśny i pieprzny zgotował,
Że wszystko ta nieszczęsna popsuła przesada,
"O, zgrozo! o, zgorszenie - kucharz odpowiada -
Jakże można, mój panie, tak dalece błądzić:
Nie umiejąc gotować, o potrawach sądzić?
Pańskie zdanie zupełnie śmieszne i opaczne!
Musisz jeść, co ci daję, i wierzyć, że smaczne"

Franciszek Dzierżykraj-Morawski

wtorek, 21 września 2010

Ciasteczka słonecznikowe


Przepis znalazłam na tym blogu
Od razu zaznaczam - do tych ciasteczek nie dodajemy jajek!


Składniki:

20 dag mąki
10 dag płatków owsianych
20 dag miękkiego masła
15 dag cukru
cukier waniliowy
20 dag ziaren słonecznika
1 łyżeczka proszku do pieczenia
ok 20 dag żurawiny (lub rodzynek)

Ziarna słonecznika prażymy na suchej patelni na złoty kolor i studzimy.
Masło mieszamy mikserem z cukrami i proszkiem do pieczenia. Dodajemy płatki, ziarna słonecznika i żurawinę.
Następnie wsypujemy mąkę i wyrabiamy już ręcami własnymi ;-)
Z wyrobionego ciasta formujemy kulki wielkości małych orzechów włoskich i układamy ja na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w temperaturze ok 170 stopni (termoobieg) przez mniej więcej 15 minut.
Po wyjęciu ciasteczek z piekarnika zostawiamy je na trochę na blasze, ponieważ bezpośrednio po pieczeniu mogą się kruszyć. Wystarczy lekko je przestudzić, a następnie przełożyć na miejsce docelowe ( nie mam tu na myśli żołądka ;-))
Smacznego!

12 komentarzy:

  1. dziewczyno! ja nie moge gryzć!
    siedze ze spuchniętą gębą przy momitorze

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mogę gryźć :>
    Wkrótce zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeden wyrwany drugi zatruty.
    podejżewam ze nie nie wyczułabym smaku tych ciastek

    OdpowiedzUsuń
  4. agajaw - przykro mi, źle napisałam: ja JESZCZE mogę gryźć, wkrótce sama idę do stomatologa, buuuu ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ivailia nie zazdroszcze
    ja na tym fotelu dentystycznym trzęsłam się jak osika, az lekarz hukną na mnie grubszym słowem.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ja bym takiego lekarza za hukanie na pacjenta huknęła w łeb!

    A ja w ubiegły piątek zakończyłam zabawę z zębami! Wszystkie zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ata niemiałam siły ręką ruszyć

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ się zębowo zrobiło :)))
    Ja tez bym takiego walnęła, z szacunkiem i zrozumieniem do ludzia trza podchodzić! Szczególnie tego w stresie, a kto lubi żeby mu w gębie grzebać?!?!?!
    Ale jak się zagoi to ciasteczka w sam raz! :DDD
    Na pohybel zębiarzom!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jadłam! Miałam tą ogromną przyjemność połasuchować wśród ciasteczek wykonanych przez Atę :) Pyszności! Mimo diety złamałam się i co ciekawsze, wcale nie żałuję :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O! To ja się bardzo cieszę! Bo te moje ciastka wyglądały jakoś tak mikro w porównaniu z tym, co zrobiły dziewczyny :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy przepis. Na pewno wypróbuje.

    OdpowiedzUsuń