Że mu obiad zbyt kwaśny i pieprzny zgotował,
Że wszystko ta nieszczęsna popsuła przesada,
"O, zgrozo! o, zgorszenie - kucharz odpowiada -
Jakże można, mój panie, tak dalece błądzić:
Nie umiejąc gotować, o potrawach sądzić?
Pańskie zdanie zupełnie śmieszne i opaczne!
Musisz jeść, co ci daję, i wierzyć, że smaczne"
Franciszek Dzierżykraj-Morawski
wtorek, 22 września 2020
Rolada serowa z pieczarkami i kurczakiem
piątek, 4 września 2020
Tarta ze śliwkami
Wczoraj robiłam knedle. No i zostało mi sporo śliwek do wykorzystania. Poszukałam w czeluściach internetu czegoś szybkiego ale smacznego. Takiego w sam raz do kawki :-)
Znalazłam tu
Składniki:
Ciasto:
1 żółtko
8 dag masła (prawdziwego)
5 dag cukru pudru
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
50 dag śliwek
Kruszonka:
5 dag cukru (normalnego, nie pudru)
5 dag masła (prawdziwego)
Z podanych składników zagniatamy ciasto. Początkowo może się wydawać, że to się NIGDY nie uda, bo strasznie się kruszy, ale po kilku chwilach wszystko ładnie się połączy. Miskę z ciastem przykrywamy folią i wstawiamy na niecałą godzinę do lodówki.
W tym czasie przygotowujemy kruszonkę (składniki łączymy w misce i również wstawiamy do lodówki).
Śliwki myjemy, drylujemy i każdą połówkę przekrawamy na pół.
Wyjmujemy ciasto z lodówki i wylepiamy nim formę do tarty. Moja foremka ma ok 26 cm średnicy.
Ciasto nakłuwamy widelcem (brzegi również). Układamy przygotowane wcześniej śliwki skórką do dołu - najlepiej widać to na zdjęciu głównym :-)
Wierzch posypujemy kruszonką i wstawiamy tartę do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 40 minut (grzałka góra/dół).
Po upieczeniu zostawiamy naszą tartę w spokoju do całkowitego wystygnięcia. A potem możemy się delektować jej pysznym smakiem.
Smacznego :-)
czwartek, 27 sierpnia 2020
Drożdżówki z jabłkami i kruszonką lub z serem
Ponieważ staruszka jabłoń obrodziła w tym roku, często piekę różne smakowitości z jabłkami. Poza tym, co już jest na blogu, szukam też i innych przepisów. Tak też było i z tymi drożdżówkami.
Oryginalny przepis jest tu. Trochę go zmieniłam i zdecydowanie nie polecam tamtejszej kruszonki - wychodzi miękka i kompletnie nie chrupie.
Składniki:
5 dag świeżych drożdży
10 dag cukru
250 ml ciepłego mleka
10 dag rozpuszczonego masła (używam roślinnego)
2 jajka do ciasta + 1 do posmarowania
Kruszonka:
ok 1 kg jabłek (waga przed obraniem)
cukier do smaku
Drożdże rozkruszamy do miski, w której będziemy wyrabiać ciasto. Wlewamy mleko, mieszamy i dodajemy 1 łyżkę mąki i 1 łyżkę cukru. Ponownie mieszamy i nie przejmujemy się ewentualnymi grudkami. Przykrywamy miskę ściereczką i czekamy ok 15 - 20 min aż masa solidnie spuchnie.
Następnie dodajemy mąkę, mieszamy delikatnie łyżką, dodajemy jajka ubite z cukrem na puszystą masę. Zaczynamy wyrabiać rękami. Można, a nawet trzeba podsypać mąką, bo się lepi do rąk. Gdy składniki ładnie się połączą, wlewamy letnie masło i wyrabiamy jeszcze ok 5 minut.
Następnie miskę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia.
W tym czasie z podanych składników robimy kruszonkę. Używam jej (tej kruszonki) do różnych ciast. Między innymi i do tego (KLIK)
Wyrośnięte ciasto wyjmujemy z miski na posypany mąką blat i przez chwilkę wyrabiamy, pozbawiając je powietrza. Dzielimy na pół i wałkujemy na grubość ok 1,5 - 2 cm. Kubkiem o średnicy ok 9 cm wykrawamy kółka. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia mając na uwadze to, że jeszcze urosną. Denkiem szklanki o mniejszej średnicy niż kubek w każdym kółku robimy zagłębienie. Wkładamy w nie masę jabłkową lub serową. Brzegi drożdżówek smarujemy rozmąconym jajkiem i posypujemy całość kruszonką. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni (grzałka góra/dół) i pieczemy ok 20 - 25 minut (muszą się ładnie zrumienić).
Po upieczeniu układamy drożdżówki do wystygnięcia na kratce.
Z podanych proporcji wychodzi ok 18 - 20 drożdżówek, czyli dwie blachy (te z piekarnika). Każdą blaszkę pieczemy osobno!
Smacznego :-)
czwartek, 20 sierpnia 2020
Zapiekane naleśniki z mięsem
Na przepis na zapiekane naleśniki natknęłam się całkiem niedawno na jednej z fejsbukowych stron. Brzmiał na tyle dobrze, że postanowiłam go zaserwować rodzinie.
Farsz:
biała część pora
niedziela, 16 grudnia 2018
Pierniczki alpejskie
Czas przedświąteczny to przede wszystkim korzenny zapach pierniczków :-)
Jako iż ja ostatnio mało ciasteczkowa jestem, pałeczkę przejęła moja Joanna.
Przepis z niewielką zmianą pochodzi stąd
1kg mąki pszennej
8 żółtek
3 białka
1 1/2 drobnego cukru do wypieków
3 łyżki kakao
200 ml gęstej, 18% śmietany w temp. pokojowej
3 łyżeczki sody oczyszczonej
opakowanie (40g) przyprawy korzennej do pierników
25 dag masła
40 dag miodu naturalnego
Dzień przed pieczeniem:
"Kółko, na to nadzienie. Kółko, zaklejałam, a potem wycinałam foremką kształt"
niedziela, 9 grudnia 2018
Muffinki mocno czekoladowe z powidłami
Smacznego :)
czwartek, 1 marca 2018
Sernik gotowany
Dziś smaczne i szybkie w przygotowaniu ciacho, czyli sernik gotowany.
Składniki:
1 kg sera białego (użyłam takiego z wiaderka)
20 dag masła roślinnego
1 szklanka cukru kryształu
1 cukier wanilinowy
4 jajka
2 budynie wanilinowe bez cukru
200 ml mleka
ok. 30 szt. herbatników
Na początek polecam przygotować sobie foremkę (25 cm na 30 cm) :-)
Wykładamy ją papierem do pieczenia i pokrywamy spód równo ułożonymi herbatnikami.
Masło rozpuszczamy w garnku na małym ogniu. Dodajemy oba cukry i dalej podgrzewamy. Cukry nie rozpuszczą się całkowicie, ale to w niczym nie przeszkadza.
Następnie, nie przerywając podgrzewania, dodajemy ser i jajka. Mieszamy dość energicznie i podgrzewamy aż masa będzie gorąca. ale nie może się zagotować! Dodajemy do niej rozpuszczone w mleku budynie. Cały czas mieszamy, gotując do momentu, aż masa osiągnie konsystencję budyniu.
Połowę masy wylewamy do przygotowanej wcześniej blachy. Masę przykrywamy herbatnikami. Na to druga połowa masy i znowu herbatniki. Kiedy sernik trochę przestygnie, pokrywamy jego wierzch polewą czekoladową.
Wstawiamy do lodówki na kilka godzin w celu całkowitego stężenia masy serowej.
A potem możemy kroić, zajadać i... brać dokładkę ;-)
Smacznego :-)
PS: za zdjęcie sernika dziękuję mojej córce Joannie :)










